Pada deszcz… ( it’s raining…)

…pochmurne łzy obmywają nasz świat, zakurzony, suchy…
Słychać szept kropli zewsząd…
Szemrzą melodię, dźwięki naszej piosenki…
Czasem grzmot ciszę straszy, nieulękniona jest, …znów cisza.
Świeżego powietrza łyk, barw soczystej zieleni, zapachu mokrego mchu w lesie, ptaków śpiewu w ciszy niezmiennie pragnę.
Po lesie roznoszę pragnienie, ktoś słyszy…”Kiedyś” wciąż żyje, losowi na złość.
Póki co – marzenia, a zamiast… – sny, póki co…”jestem w lesie”.

Reklamy
%d blogerów lubi to: