cierpliwości sezon…(patience season…)

Żółtymi dywanami liści las się okrywa… czerwień  się tylko wyrywa i krzyczy… – Wiesz? – Wiem!…  „Leśna Pani” suknię z liści zsuwa powolutku, odsłania nagie ramiona konarów, gałęzi… Szkarłatu zmęczonego plamy zwracają na siebie uwagę, jak ust czerwonych ostatni pocałunek, ostatnie tchnienie jesiennego lasu. Przed zimowym snem rozebrać się trzeba…Tysiące razy, w czerwieni  pocałunków, opadają  suknie żółte i czerwone…

Ze świeżą zieleni delikatnością „Leśna Pani” ubiera je Wiosną. Wtedy wszystko staje się zielone, nawet lasu oczy. Nową, cudną suknię, założy w radości – tylko cierpliwości.

 

Advertisements
%d blogerów lubi to: