wczesnym porankiem …(early morning…)

…wstaję, jak kiedyś, rano… wcześnie,  jak kiedyś chwytam aparat, biegnę, jak kiedyś, z nadzieją, że uchwycę chwilę cudną, że coś niezwykłego, specjalnego mi się przytrafi, jak kiedyś  pięknem, barwami, ciszą się upajam i słucham opadania kropel rosy, czuję chłodu muskanie, czekam… już nigdy nie zmarznę! Nawet gdyby wokół wszystko „chłodnym” się stało…

Reklamy
%d blogerów lubi to: