wieczorne grzybobranie…(evening mushrooming…)

…przy jednym z grzybków czekała na mnie Czarna Żabka …  nie reagowała na nic, nie bała się, raczej pewną siebie była, na moje prośby obojętną pozostała … te wszystkie grzyby od Niej pewnie, w podzięce, że Ją w spokoju zostawiłem, krzywdy nie czyniąc.

Reklamy
%d blogerów lubi to: