drżąca na wietrze w migoczącym świetle…

leaf

Nadzieja…

Za mgły kurtyną nadzieja gdzieś żyje,

nikt nie wie gdzie się wyłoni,

i chociaż szarość świat twój szczelnie kryje

poczuć chcesz dotyk jej dłoni.

Ona, jak księżyc, za chmurą się skrywa,

woli nie kusić nikogo

to nic, że serce się do niej wyrywa,

nie wszyscy ujrzeć ją mogą.

Wybranych tylko, co lubią milczenie,

dosięgnie rzadki przywilej:

zobaczą przyszłość, nadziei spełnienie,

wspaniałe i piękne chwile.

A gdy przesadzisz – utonie nadzieja

głęboko we mgle wilgotnej,

uważaj,gdy właśnie tak się zadzieje,

utracisz ją bezpowrotnie.

Czasami widać jedynie jej lśnienie,

nadzieja jest tak ostrożna,

gdy chcemy bardzo, przychodzi spełnienie,

czasami musnąć ją można.

Jednak z dotykiem uważać musimy,

nie lubi czuć się głaskana,

to nic, że o tym cały czas myślimy,

za dotyk – zniknie zgniewana.

A bez niej nic warte jest nasze życie,

musimy spokój zachować

by trwać przy naszej nadziei skrycie,

właściwe ścieżki znajdować.

Chcąc sobie tylko nadzieję zostawić

nie myśląc o naszych bliskich,

błąd popełniamy, wtedy naprawić

trudno go będzie wszystkim.

Reklamy
%d blogerów lubi to: