wrzosu urok …(heather charm…)

wrzosowisko

Ostatnimi czasy biegły godziny za godzinami, nie patrząc na nic i na nikogo. Rankiem – najcudowniejszy wschód, dalej już tylko życie radosne, piękne, pełne uśmiechu, nadziei, wiary… potem cudowny zachód  i sen – spokojny, zasłużony, niczym nie zmącony… Teraz stanęło wszystko w miejscu. Leniwie, sekunda za sekundą, z oporem, idzie życie sobie w stronę wiadomego, nieuchronnego przejścia w inny wymiar, w wymiar obiecany… ale czy zasłużony?

Advertisements
%d blogerów lubi to: